Relacja: Zachód USA – Volfee vs. Arizona

Dzień 3 – 10.09

Pobudka o 6.00 owocuje cudownym wschodem słońca na równinach. Wyłaniające się zza horyzontu pomarańczowe łuny tworzą naprawdę niezwykłą mieszankę z granatem porannego nieba. Widowisko nie trwa jednak długo, bo słońce wkracza na nieboskłon w bardzo szybkim tempie. O 7.30 jesteśmy już przy bramach parku i tu wielkie zaskoczenie – bramka, która powinna otworzyć się automatycznie Czytaj dalej

Reklamy

Relacja: Zachód USA – Volfee wśród dzikich plemion

Dzień 2 – 9.09

Następnego dnia, niespecjalnie wyspani, trochę głodni, zmarznięci po nocy, a przede wszystkim zniecierpliwieni, aby w końcu zobaczyć tą zapierająca dech w piersiach krainę, ruszamy w drogę. To (!) co widzimy, jest warte każdej z tych drobnych niedogodności. Jedziemy drogą międzystanową otoczeni ze wszystkich stron spaloną słońcem czerwoną ziemią, porośniętą gdzieniegdzie drobnymi krzaczkami, z widokiem  kończącym się na odległych „łańcuchach górskich” – również o czerwonym zabarwieniu. Czytaj dalej

Relacja: Zachód USA – Przylot do Albuquerque

Dzień 1 – 8.09

Na lotnisko w Albuquerque, NM przybywamy późnym wieczorem. Południe USA wita nas dość chłodnym, ale za to bardzo suchym powietrzem. Około godziny 22.00, dostajemy nasze bagaże i pędzimy do wypożyczalni samochodów busem, który co kilka minut kursuje między lotniskiem i wielkim centrum „rent-a-car”. O tej porze w Nowym Meksyku jest już zupełnie ciemno, więc mimo szczerych chęci zobaczenia jakichś ciekawych plenerów już w dniu przylotu, musimy wstrzymać się do następnego poranka. Czytaj dalej