6 największych mitów na temat CouchSurfingu

CSBusinessCard2005x1062x615

Wokół CouchSurfingu narosło naprawdę wiele dziwnych mitów. I mimo gigantycznej już popularności portalu, cały czas zdarza mi się spotkać ludzi, którzy wyskakują z pytaniem typu: „A czy nie boisz się, że trafisz na jakiegoś przestępcę albo psychola?”.

Chyba już najwyższy czas obalić 6 największych mitów CouchSurfingu. Zróbmy to raz, a porządne!

Mit 1: CouchSurfing to wymiana – żeby podróżować muszę przyjąć kogoś do siebie

Bzdura! Co prawda CouchSurfing opiera się na wzajemności, ale nikt nie będzie od ciebie wymagał, abyś przyjmował kogokolwiek do swojego domu. Zmuszanie ludzi to tego mijałoby się z ideą istnienia tego portalu. Tu wszystko wynika z chęci i dobrej woli.

Ja sam, jestem aktywnym użytkownikiem tego portalu od prawie 3 lat i nikogo jeszcze u siebie nie gościłem. Niezbyt to może chwalebne, ale najzwyczajniej w świecie nie mam takiej możliwości. Nie zmienia to jednak faktu, że bezproblemowo nocowałem już u kilkunastu ludzi w różnych miejscach świata.

Mit 2: CouchSurfing jest dla każdego

Niby zarejestrować się i pojechać może każdy, ale błędem jest myśleć, że każdy się do tego nadaje. Nie bez przyczyny, najprzydatniejszą cechą każdego CouchSurfera jest elastyczność. Jako gość, musisz być gotowy, by dopasować się do planów swojego gospodarza (hosta).

Jakiekolwiek zaawansowane planowanie, nie za bardzo wychodzi z couchsurfingiem. Szukanie hosta, należy zacząć dopiero jakiś tydzień przed przyjazdem. Niby można wcześniej, ale wtedy większość osób nie jest pewna swojej dostępności.

Istnieje też szansa, że host zmieni plany. Przejechaliśmy się tak raz w Waszyngtonie. O 8 wieczorem musieliśmy szukać wolnych łóżek w hostelach, po tym jak naszemu gospodarzowi „coś wyskoczyło” i nie mógł nas wziąć.

Przydaje się też znać języki, a przede wszystkim ten podstawowy – angielski. Bez tego, nie ma większego sensu korzystać z CouchSurfingu. Ani to wygodne dla ciebie, ani dla twojego hosta.

Mit 3: CouchSurfing jest niebezpieczny

Bzdura, ale nie kompletna. CS posiada kilka systemów dbających o bezpieczeństwo użytkowników. Po pierwsze aby zacząć aktywnie korzystać z CS, należy dość dokładnie wypełnić swój profil, co skutecznie odsiewa tych faktycznie zaangażowanych użytkowników, od jakichś chłopków roztropków, co zakładają konto dla zabawy.

Istnieje też system rekomendacji. Użytkownicy wystawiają sobie opinie i piszą wzajemne rekomendacje, dzięki którym można ocenić z jakim człowiekiem mamy do czynienia. Trzeba być jednak ostrożnym, bo CouchSurferzy mają tendencję do słodzenia i pomijania problematycznych kwestii. Jednak z doświadczenia wiem, ze osoba posiadająca kilka pozytywnych opinii od różnych hostów lub surferów jest raczej bezproblemowa.

Istnieje jeszcze bardziej zaawansowany system rekomendacji tzw. vouch’e. Są to rekomendacje, którą przyznaje się tylko sprawdzonej i pewnej osobie. Samemu nie możemy dać vouch’a dopóki nie zbierzemy 3 vouch’ów od innych surferów. A wcale nie jest to takie proste.

Ostanie zabezpieczenie to 3 fazowa weryfikacja użytkownika. W fazie pierwszej zwyczajnie rejestrujemy się i już możemy korzystać z serwisu. Dodatkowo możemy podać swój adres do systemu i aby go zweryfikować CS wyśle do nas pocztówkę, z której przepisujemy specjalny kod. 3 faza to dotacja dla fundacji CS przy pomocy karty kredytowej, z tego co pamiętam to wydatek rzędu kilkunastu złotych. W ten sposób CS weryfikuje nasze dane osobowe.

Cały czas obowiązuje nas jednak zasada ograniczonego zaufania i zdrowego rozsądku.

couchsurfer1

Mit 4: CouchSurfing jest tylko dla młodych ludzi
No ja bym powiedział, że jest nawet odwrotnie. Znaczna większość hostów, u których mieszkałem była dużo starsza ode mnie. I nie uważam tego, za złą rzecz, bo przekonałem się, że takie osoby są bardziej odpowiedzialne, ale też bardziej zaangażowane. Potrafią pokazać prawdziwe piękno odwiedzanego miejsca i opowiedzieć wiele ciekawostek.

Mit 5: CouchSurfing to darmowy nocleg

Największa bzdura ze wszystkich! Jeżeli ktoś jedzie z nastawieniem, że będzie mieć nocleg za darmo, to w ogóle nie powinien na CouchSurfing jechać. CouchSurfing to sposób na poznanie nowych ludzi i choć lekkie posmakowanie obcej rzeczywistości.

Będąc na CouchSurfingu, powinno się spędzać możliwie dużo czasu z hostem. Ja zawsze staram się przywieźć gospodarzowi coś z Polski, albo kraju w którym aktualnie przebywam. Jeżeli nie ma takiej możliwości, oferuję ugotowanie kolacji lub wypad na piwo. Pamiętaj, że jest to przygoda dla was obojga i twój host też chciałby doświadczyć czegoś nowego. Gdyby chciałby zajmować się noclegami to by otworzył hostel i pobierał opłaty.

Mit 6: CouchSurfing to tylko darmowy nocleg

CouchSurfing to oprócz możliwości szukania noclegu, gigantyczny kombajn społecznościowy. Możesz wyciągnąć z niego naprawdę wielu, przydatnych informacji na temat odwiedzanego miejsca. Możesz poznać opinie mieszkańców na temat turystycznych atrakcji oraz dowiedzieć się gdzie tanio i smacznie zjeść. Możesz wreszcie umówić się z kimś na wspólną kawę i zwiedzanie.

Jeżeli natomiast, przeprowadziłeś się do nowego miejsca gdzie nikogo nie znasz, spotkania CouchSurferów odbywają się co tydzień, praktycznie wszędzie, na całym świecie. Jakiś lepszy sposób na znalezienie przyjaciół? Nie wydaje mi się.

Bądź na bieżąco – polub Volfiego na facebooku!

Zobacz też: Przestań szukać pasji, tylko wreszcie ją znajdź!

Reklamy

22 thoughts on “6 największych mitów na temat CouchSurfingu

  1. Może Twoje informacje dotyczące Couchsurfingu pomogą nam w planowaniu noclegów dla Projektu Londyn 2014 :). Dzięki za ten tekst!

  2. Oglądałam kiedyś w tv program dotyczący couchsurfingu, w którym podróżujący dotarł do miejsca noclegu akurat, kiedy właściciel mieszkania spał. Musiał przez to sterczec pod drzwiami przez dłuższy czas. Taka perspektywa raczej do couch nie zachęca:)

  3. Couchsurfing jest super. Na poczatku tez mialam watpliwosci, ale podczas naszej podrozy poznajemy wielu niesamowitych ludzi, a ich goscinnosc I hojnosc nieraz powalala nas na kolana. Dzieki za obalanie mitow!

  4. Zgadzam się z każdym zdaniem powyżej. Sama korzystam i jestem z tego bardzo zadowolona, dodatkowo, jako host staram się opiekować moim couchsurferem jak najlepiej. CS jest niebezpieczny tylko o tyle, że często mylony jest z seksturystyką i w tych celach jest wykorzystywany. Nacięłam się na CS raz, ale znam również opowieści innych osób. Smutne.

  5. No moje znajome wyleciały kiedyś w środku nocy z luksusowego mieszkania w Miami, bo nie chciały odwdzięczyć się za gościnę. 😉

    No, ale to są takie historie, które zdarzają się raz na milion i trzeba się z tym pogodzić. Myślę, że nie ma co przekreślać CS z tego powodu.

  6. Nie wiem, czy się kiedyś zdecyduję, ale tekst bardzo przydatny. Prawdę mówiąc, byłam przekonana, że to chodzi wyłącznie o nocleg. Czy gdybym przyjęła kogoś na nocleg i nie miała czasu np. oprowadzić go po mieście, to mógłby się czuć urażony?

    • Mozesz spokojnie wczesniej go o tym poinformowac. Np. „. Z checia przyjme Cie u siebie, ale niestety nie bede miala czasu, aby cie oprowadzic po miescie. Czy fasz sobie rade san?” Jezeli nie chcesz tej osobie dawac klucza do mieszkania, zapytaj tez czy nie jest dla niego problemem przychodzic do Ciebie dopiero kiedy skonczysz prace.

  7. Z CouchSurfingu korzystałam już wiele razy i mam tylko i wyłącznie miłe wspomnienia.
    Tak jak piszesz to nie tylko nocleg, ale również masa przydatnych informacji oraz możliwość poznania ciekawych osób.

  8. no nareszcie mam konkretne argumenty dla mojego faceta, ktory dosc sceptycznie podchodzi do CS dzieki;)

  9. Ja kiedyś miałem ogromne ilości gości z CS-u. Przez lato przewinęło się z 20 ekip, to byli w dużej mierze najciekawsi ludzie z jakimi się w życiu spotkałem. Rok później zaczęło się zmieniać, CS stał się marionetką korporacji internetowych, ruszyły kampania reklamowa, zaczęły liczyć się kliknięcia i ilość zalogowanych użytkowników.
    Tony podróżników- sportowców nie rozumiejących CS-u zarejestrowało się w poszukiwaniu darmowego noclegu. Jak dla mnie padła atmosfera.
    Sytuację dobiła złodziejka, która przegrzebała mi mieszkanie i komputer (na szczęście cenne rzeczy miałem w skrytce bankowej). Moje negatywne komentarze i ostrzeżenia były usuwane przez CS i toczyłem z nimi długą wojnę. Chcieli zaświadczenia o kradzieży z policji po angielsku, co było trudne, bo mieszkałem wtedy Ułan Bator, a do tego zginęły tylko drobne rzeczy.
    Skończyło się na tym, że codziennie zakładałem nowe konto na CS z którego wystawiałem ostrzeżenie przed „podróżniczką” z Nowej Zelandii która od dłuższego czasu wałęsała się po świecie spłukana. Komentarze dzień w dzień znikały z jej konta. W końcu sama mi napisała maila, w którym niechcący przyznała się do wszystkiego. CS uznało to za dowód i zezwoliło na negatywny komentarz na jej profilu, który nie został usunięty.
    Jak dla mnie CS jest już skończony. Jakieś trzy lata temu- hej! Teraz- zapomnij…

  10. Pingback: Jak bezproblemowo znaleźć nocleg na CouchSurfingu? | Volfee

    • A mi jednak tak. W jednym idealistyczne, fajne podejście do tematu, które spowodowało, że gościłem u siebie ze 300 osób i organizowałem WinterCamp Warsaw 2006. Dla 430 osób. I jeździłem na campy i różnego rodzaju imprezy. W Londynie kiedyś nawet imprezę zrobiłem, na jakieś 200 osób chyba. I to było fajne. To jakoś mnie ciągnęło. Co druga osoba, która pisała do mnie, pisała z sensem, czytając mój profil.

      Od 2-3 lat odrzucałem już 80-90% wszystkich requestów. Rok temu bazowałem już na ludziach, których poznałem wcześniej. Nikt ciekawy się nie pojawił. Sami cwaniacy, freeloaderzy i kurewki płci obojga.

      Przykro, że nie napisałeś w drugim poście coś w stylu „wyszukaj ludzi z podobnymi zainteresowaniami, i napisz dlaczego chciałbyś ich spotkać”. Tak poznałem bardzo fajnego człowieka w Szanghaju. Z jednej strony piszesz, że CS i idea hospex to nie tylko nocleg ale wymiana idei, pomysłów i kultury, a z drugiej strony… no włąśnie, z drigiej strony dajesz porady jak znaleźć bezproblemowo nocleg za free na CS nie patrząc na te podstawowe zasady. Nie. Nie zasady, tych już nie ma. Podstawowe idee.

    • Bo widzisz, moim zadaniem nie jest nawracać ludzi, tylko opisywać rzeczywistość. A prawda jest taka, że to i tak od ciebie zależy jak będzie wyglądał twój pobyt na CS. Chcesz mieć darmowy hotel – użyj pierwszej metody z mojego drugiego wpisu. Chcesz mieć fajny wyjazd i poznać fajnych ludzi – włóż w to więcej pracy.

    • Ja CS daje jeszcze 2-3 lata. Ludzie nie bedą chcieli przyjmowac „random travellers” którzy po psrosu szukają darmowego noclegu. Widzę po znajomych w Warszawie. Była nas ekipa, powiedzmy 20-30 osób. I naprawdę, wierz mi, nie pamiętam żeby KTOKOLWIEK miał jakiegoś gościa w ciągu ostatniego roku… Nie liczę naszych starych znajomych, ale my już nie jeździmy do miasta, ale do siebie nawzajem.

  11. Ja uważam, że idea nie upadła. Zarejestrowałam się już dawno, ale pierwszych couchsurferów przyjęłam dopiero w ostatnim miesiącu, po przeprowadzce do większego mieszkania.
    Faktycznie, do swojego profilu podeszłam poważnie, napisałam o sobie więcej niż dwa zdania.
    Ostatnio gościłam parę z Anglii, która w Manchasterze hostowała już na pewno ponad setkę couchsurferów, sami byli przez kogoś przyjmowani dopiero trzeci raz. Byli wspaniali, kontaktowi, mimo że trochę odjechani: veganie, super-twardzi (jeździli po mieście naszymi rowerami nawet podczas mrozu), mieli swoje poglądy, z którymi niekoniecznie się zgadzam, ale super nam się rozmawiało.
    Teraz moje drzwi też stoją otworem, ale tylko dla ludzi, którzy na CS chcą się dzielić radością, doświadczeniem, czasem.
    I nadal wierzę, że takich spotkam.

  12. Niestety to prawda ja od 2009 roku korzystałem z Hospitality Club – największy konkurencyjny portal CS i odbyłem kilka wspaniałych podróży mni. Szwajcari, Szwecja podczas których poznałem fantastycznych, życzliwych b. kontaktowych ludzi a zwiedzanie z nimi Sztokholmu czy Zurichu poprostu bajka opowiedzieli mi tyle ciekawych rzeczy i pokazali tyle różnych miejsc których w życiu nie zobaczyłbym na zorganizowanej wycieczce ani samemu z przewodnikiem w ręku ale co najbardziej niesamowite mogłęm przez pewien czas pomieszkać z nimi i poczuć się jakby mieszkańcem danego miasta i kraju, popatrzeć na wszystko z ich perspektywy. Nigdy tego nie zapomne to były jedne z najfajniejszych chwil w moim życiu. Niestety kilka lat później było już coraz gorzej o ile w 2009 czy nawet jeszcze 2011 znalezienie noclegu nie było specjalnie trudne to już w 2012 pojawił się problem wysłałem ok. 300 zapytań aż udało mi się znaleźć nocleg w Londynie. Po wysłaniu b. dużej ilości zapytań do ludzi w Edynburgu niestety nocowałem na lotnisku – nie udalo się nic znaleźć. Potem była próba znalezienia czegoś w Hong Kongu również bezowocna – napisała tylko do mnie jedna cwaniara, że może mnie oprowadzić po mieście jak jej zafunduje „free dinner” – dobre co?? W Bergen też było słabo. A gdy szukałem czegoś w 2015 w Rzymie, Amsterdamie i Kopenhadze to była już całkowita klęska. Ogólnie zauważyłem, że ludzie ktorzy chętnie udostępniali noclegi powycofywali się maja uśpione profile – nawet moi znajomi u których nocowałem. Powód? Zarejestrowało się mnóstwo cwaniaków liczących na darmowy nocleg i jedzenie nie dających niczego w zamian. Mój znajomy ze Szwecji przenocował kupe ludzi a potem jak sam potrzebował noclegu to nic nie mógł znaleźć więc sie wycofał. Bardzo to smutne ale w moim odczuciu na 20% osób które faktycznie coś oferują i udostępniają noclegi jest chyba z 80% czyhających na darmowe spanie i jedzenie nie oferując kompletnie nic w zamian. Bardzo to przykre ale wydaje mi się, że idea HC i CS poprostu w najbliższym czasie upadnie a szkoda….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s