Czy Google Glass zrewolucjonizują podróżowanie?

glass-157828Wyobraź sobie świat, w którym każda przydatna informacja, wyświetlana jest na wysokości twojego wzroku, a do jej znalezienia wystarczy tylko mowa. Intrygujące, prawda?

Niesamowicie jara mnie to, że żyję w czasach, które jeszcze kilkanaście lat temu, były fikcyjną, odległą przyszłością. Z entuzjazmem reaguję na wszelkie nowinki technologiczne i gdy kupując nowego laptopa dowiedziałem się, że można mieć takiego z dotykowym ekranem, nie wahałem się nawet chwili. Jestem podobnie podekscytowany, kiedy słyszę coraz to nowsze doniesienia o najnowszym projekcie Google – Google Glass!

Googlowe Gogle, bo tak mają się nazywać w Polsce ( 😉 ) to urządzenie, które zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Zerknijcie na poniższy filmik, by zobaczyć do oferuje nam Google w wersji podstawowej.

Wygląda na to, że umożliwiają każdemu użytkownikowi pilotowanie samolotu, podrywanie baletnic i wykonywanie cyrkowych sztuczek. A to tylko podstawowe możliwości. Google sprzedał już pierwsze sztuki developerom, by mogli zacząć tworzyć własne aplikacje.

A mówiąc już całkiem poważnie, to widzę tam kilka fenomenalnych rzeczy. Przede wszystkim GPS i mapa, czyli chyba najbardziej oczywiste zastosowanie, a przy okazji chyba najbardziej praktyczne. Wyobrażam też je sobie w zarządzaniu kalendarzem, spotkaniami, planem dnia i wysyłaniem emaili – to wszystko przy pomocy głosu. Google zainwestował wiele pieniędzy w pracę nad technologią rozpoznawania mowy i już dziś działa to naprawdę dobrze.

Ok Google, map.

Ok Google, map.

Ale tyle to potrafi mój smartfon.

A co jeżeli chodzi o podróżnicze bajery?

Najbardziej wyczekiwaną opcją wydaje się być tłumacz. Okulary będą w stanie zarejestrować to, co mówi nasz rozmówca i w czasie rzeczywistym tłumaczyć to na język polski. To oczywiście to jest już trochę odległa wizja, bo Google musi jeszcze popracować nad algorytmami tłumaczenia. Te z obcego języka na nasz ojczysty nie są jeszcze idealne. Jeżeli jednak znamy dobrze angielski, to pomijając podwójne tłumaczenie : „obcy język”->„angielski”->„polski”, możemy otrzymać całkiem użyteczne narzędzie.

Okulary będą też w stanie tłumaczyć napisy, które zarejestruje kamera. Już nigdy nie zamówimy zupy z gałek ocznych w chińskiej restauracji.

Google Glass będą też zsynchronizowane z rozkładami lotów. Ale poza pojedynczymi sytuacjami, nie jest to jakoś niesamowicie przydatna funkcjonalność. Gdyby jednak rozszerzyć to o pociągi, a nawet autobusy? Brzmiałoby nieźle, prawda?

Google obiecuje też, że jego okulary będą potrafiły rozpoznawać i namierzać naszych znajomych w tłumie. Co może być przydatne na koncertach czy zatłoczonych miejscach. Co ciekawe, aplikacja ma rozpoznawać ludzi po ubraniach, a nie po twarzy. Co oznacza, że jest bardzo przydatna, o ile twoi znajomi nie… zmieniają codziennie ubrań 😉 ? Well…

Google jellyfish.

Google jellyfish.

Ale co ważniejsze, są w stanie rozpoznawać znane budynki i miejsca oraz podawać nam podstawowe informacje na ich temat. I to wydaje mi się już o wiele bardziej przydatne. Gdyby to połączyć z odczytywaniem QR-kodów, nagle każde nawet najnudniejsze muzeum mogłoby stać się interaktywne!

Jest jeszcze wbudowany aparat i kamera. I o ile tego pierwszego Google Glass raczej nie zastąpi, tak kamera w okularach powinna sprawdzić się doskonale. Chyba każdy z nas był w sytuacji, w której zdarzyło się coś niesamowitego i skończyło zanim wyciągnęliśmy telefon z kieszeni. W okularach wystarczy powiedzieć: „Ok gogle, rekordujcie!”.

Youtube zostanie pewnie zalany nagraniami z Google Glass. Oczywiście takie amatorskie mielenie mięsa, czy wieszanie prania może trochę zawiewać nudą, ale np. start samolotu pasażerskiego oczami pilota, zobaczyłbym bardzo chętnie!

Bądźmy jednak realistami

Czy Google Glass przyjmą się się w obecnym kształcie?

Nie.

Z pewnością nie będzie to rewolucja na miarę smartfonów i przemawia za tym kilka argumentów. Po pierwsze (i najważniejsze) w Google Glass wyglądasz jak kompletny idiota. I nawet zapewnienia Larrego Page’a, prezesa Google, że to kwestia dopasowania kanonu mody, nie specjalnie mnie przekonują. Nawet jeśli wydaje ci się, że wyglądasz tak:

Project_Glass_Google

To w rzeczywistości wyglądasz jakbyś uciekł z konwentu fanów Star Treka:

google-glass-ships-900-100

Dlatego zanim nawet rozważę zakup okularów, będą musiały przejść intensywny lifting.

Kolejną kwestią jest cena, która powala na kolana nawet właścicieli Macbooków. Wersja deweloperska kosztuje aktualnie 1500 dolarów i nie zapowiada się, aby wersja konsumencka była dużo tańsza. Dowiemy się pod koniec tego roku.

Wydaje się w takim razie, że z Google Glass skorzystają wyłącznie bogaci biznesmeni, dziennikarze, vlogerzy, blogerzy i może kilku hipsterów, którzy nie zauważą braku jabłuszka. Dla innych będzie to raczej zbędny wydatek z kilkoma fajnymi funkcjami, ale niekoniecznie wartymi swojej ceny.

Mam jednak nadzieję, że się mylę, bo chyba każdy z nas chciałby skorzystać z przynajmniej kilku dostępnych możliwości!

Reklamy

8 thoughts on “Czy Google Glass zrewolucjonizują podróżowanie?

  1. Dlaczego nieprzydatne? Moim zdaniem oferują niesamowicie dużo nieosiągalnych do tej pory możliwości.

    Okulary będą dostępne w wersji z przyciemnianymi szkłami i korekcyjnymi.

  2. Wszystko fajnie, ale wydaje mi się, że ludzie nieśmali nie będą mieli ochoty, gadać gdzieś w miejscu, gdzie jest dużo ludzi „Gugle kameruj, gugle tłumacz, gugle wytycz trasę” itp 😉
    Natomiast sama zabawka jest bardzo innowacyjna, oby tylko cena zmalała 😀

  3. Bardzo trafne spostrzeżenie. Wydaje mi się jednak, że to będzie kwestia przełamania pewnych standardów. Ponadto okulary będą miały niewielkiego touchpada do bezgłosowej obsługi. 😉

  4. Bardzo ciekawy wynalazek. Osobiście nie razi mnie wygląd, jest ok, a przydatność? Nie zgadzam się z alicjadana, jeżeli będzie działało wszystko należycie to wielka rewolucja czeka. Ostatnio ktoś powiedział, że teraz bez sensu uczyć się języków. Teraz wiem co miał na myśli. Jednak czy rzeczywiście?

  5. Po pierwsze wow – w końcu doczekałem się prawdziwego „ludzkiego” interfejsu rodem z gier wideo i filmów o mechach. Po drugie – 1500 dolarów, ciekawostka technologiczna jakich pełno ostatnimi czasy. Po trzecie – gdybym był bogaty, tralalala.

  6. Pingback: Hyperloop – czy jest sens inwestować w pendolino? | Volfee

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s