7 podróżników, których spotkasz w każdym hostelu na świecie

hostel 7W hostelach panuje swoisty mikroklimat właściwy dla danego miejsca. Przez to każdy odwiedzany hostel, różni się od poprzedniego. Jedno jest tylko niezmienne. Wśród gości spotkasz tych 7 osób…

1/ Prawdziwy podróżnik

Prawdziwy podróżnik wszystko widział, wszędzie był, wszystkiego próbował. Odwiedził ze 100 państw na 7 kontynentach i pływał we wszystkich morzach i oceanach. Skarbnica wiedzy o świecie i podróżowaniu. Za każdym razem kiedy opowiesz mu o czymś fajnym co widziałeś, on przypomni ci, że widział coś lepszego: „Niesamowite. Ale szkoda że nie byłeś w Hopazji Wschodniej tam to dopiero, …”. Przez to niesamowicie irytujący. Potrafi jednak inspirować, Każdy początkujący podróżnik marzy by nim zostać.

2/ Troll

Podróżuje w wojskowych kamaszach albo ciężkich traperach. Na plecach nosi 100 litrowy plecak wypchany tylko najpotrzebniejszymi rzeczami: maczetą, baniakiem na wodę, busolą, kuchenką gazową i stołem do skórowania zwierzyny. Znany ze swojej oszczędności, potrafi rozbić namiot w centrum Paryża. W kolejce po jedzenie wyprzedza go tylko jego zapach. Kiedy się umyje, zaczyna nawet przypominać człowieka. Dzięki samej sile woli wejdzie na każdą górę i przejdzie każdy szlak. Wymarzony kompan na wyprawach trekingowych.

3/ Sekciarz

Ewentualnie hipis. W przeciwieństwie do trolla, zawsze podróżuje z małym materiałowym plecakiem, w którym jest w stanie zmieścić cały dorobek swojego życia. Zawsze ma też ze sobą gitarę. Podróżuje, bo tak nakazał mu budda. Zawsze gada o spokoju ducha, harmonii i jedności. Nosi dziwnie wyglądające ubrania, koraliki i buty. Zawsze udaje że czyta jakąś mądrą książkę. W rzeczywistości nie rozumie nawet Paulo Cohelo. Kocha wszystkich ludzi i zwierzęta, dlatego zawsze będzie dla ciebie sympatyczny i uczynny.

4/ Wapniak

Pięćdziesiątka stuknęła mu dekadę temu, ale on i tak mówi, że ma 40. Wiecznie młody duchem. Pasuje do hostelu, jak kilof do rąbania drewna. Nie potrafi przyznać przed sobą, że może czas już zmienić sposób podróżowania. Nigdy nic mu nie przeszkadza. Potrafi zawierać przyjaźnie ze wszystkimi. Zna naprawę niesamowite historie. Młodzież go unika, ale i tak marzy, by zestarzeć się tak jak on.

5/ Imprezowicz

Najtrudniejszy typ podróżnika do spotkania w hostelu. To dlatego, że kiedy wracasz do hostelu na noc, on zwykle wychodzi na miasto. Zupełnie nieszkodliwy dopóki nie śpi obok ciebie. Potrafi wrócić pijany o czwartej w nocy i narobić tyle hałasu, żeby wszystkich obudzić. Jeśli mu się poszczęści to wraca z dziewczyną/chłopakiem, a ty masz przyjemność słuchania odgłosów poczęcia. Zna wszystkie kluby i knajpy. Jeżeli chcesz wyskoczyć na drinka, albo spróbować czegoś nowego, pytaj się właśnie jego.

6/ Monoglota

Dla mnie fenomen, ale każdy hostel ma swojego. Nie da się z nim porozumieć przy pomocy żadnego cywilizowanego języka, bo jako drugiego nauczył się Południowo Pacyficznego Kh’ngdu. Nie przeszkadza mu to w niczym i przy pomocy gestów jest w stanie porozumieć się z każdym i załatwić wszystko. Nawet rezerwację samolotu i wegetariański posiłek. Pięknie się uśmiecha, kiedy próbujesz dogadać się w piątym języku, a on i tak nic nie rozumie. Specyficznymi odmianami są Francuzi i Amerykanie. Obydwoje są zbyt leniwi, by uczyć się języków, ale to ci drudzy wychodzą na tym lepiej.

7/ Ekstremalny ekstremista

Do hostelu przylatuje na spadochronie. W lewej ręce ma deskę surfingową, w prawej wyczynowy rower. Trochę podobny do prawdziwego podróżnika, bo wszystko widział i wszystkiego próbował. Tylko on robił to zawieszony nad 300 metrową przepaścią, albo w kraterze wulkanu. Cały czas mówi tylko o tym jaki jest wspaniały. Zwykle otoczony tłumem fanek. Marzy o zostaniu ambasadorem Red Bulla. Nawet jeżeli jesteś kompletnym nowicjuszem, chętnie nauczy cię podstaw paralotniarstwa, wspinaczki górskiej czy surfingu.

A wy do którego typu się zaliczacie? Piszcie w komentarzach. 😉

Bądź na bieżąco – polub Volfiego na facebooku!

Przeczytaj też: Czy umiesz się tak naprawdę dzielić?

Reklamy

11 thoughts on “7 podróżników, których spotkasz w każdym hostelu na świecie

  1. o, akurat w temacie. po dzisiejszej nocy stwierdzam, że nienawidzę imprezowiczów w hostelach. Lajtowo, gdy jest się gościem, ale nie gdy jest się zmęczoną recepcjonistką po ciężkiej nocy, marzącą o chwili spokoju i ciszy :/

  2. hi, hi, hi! wyborne! no, niech będzie, że się przyznam…. skrzyżowanie trolla (bo lubię niezależność) z wapniakiem (bo „wycena” wieku to ok. -15). Zapach? Chanel No. 5 – rzecz jasna!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s