Dzisiejsze dzieciaki też będą miały zajebiste dzieciństwo

Six month old baby sitting in front of a laptop computerKilka dni temu upadła ostatnia ostoja starej, dobrej, komunistycznej Telewizji Polskiej. Nie będzie Wieczorynki. Na rodziców padł blady starach. Dzieci wzruszyły rękami, bo o 19.00 to jest czas na fejsa, a nie na jakieś głupie bajki sprzed 100 lat.

Usunięcie Wieczorynki nie rusza mnie wcale. Właściwie to zastanawiam się jak to możliwe, że przetrwała tak długo. W końcu posysała już nawet za moich czasów, a wtedy jedynym programem z bajkami był Cartoon Network – po angielsku, ale jakoś wcale mi to nie przeszkadzało. Jedynymi fajnymi bajkami w Wieczorynce były Smerfy i Muminki – dwa doskonałe dzieła polskiej kinematografii – co obala argumenty wszystkich tych co uważają nasze bajki za wspaniałe dziedzictwo kulturowe.

Tęsknota za wieczorynką pokazuje nasz odwieczny problem. Wydaje nam się, że nasze dzieciństwo, było o wiele lepsze, niż aktualnych dzieciaków. 30-latkowie powiedzą pewnie, że ich było super, bo ganiali się po dworze z patykami i udawali, że się dobrze bawią. A wcale nie bawili się dobrze, bo [ jeszcze tego nie wiedzieli, ale ] brakowało im komputerów. U mnie na szczęście komputer pojawił się dosyć szybko i mogłem sobie na spokojnie zasiąść i grać grać grać.

A grałem naprawdę dużo. U siebie. U kolegi. Z kolegami. Przechwalaliśmy się osiągnięciami, wymienialiśmy kodami i godzinami dyskutowaliśmy, która strzelanka ma lepszą grafikę. A potem pojawił się Internet i w kilka lat wszystko popsuł. Aby spotkać się ze znajomymi dzieciaki, nie muszą nawet wychodzić z domu. Wszystko mają zaraz i o ręki. I zero wyzwań. Teraz tylko fejsik i granie online.

Mam szczęście. Nie urodziłem się ani za późno, ani za wcześnie, moje dzieciństwo było najlepsze. I ich też będzie, ale dopiero za jakieś 10-15 lat, kiedy nowa młodzież zamiast normalnie siedzieć sobie na fejsie, będzie cały czas tylko latała na Marsa.

Bądź na bieżąco – polub Volfiego na facebooku!

Przeczytaj też: 5 książek, które zrobią z twojego syna podróżnika

Reklamy

21 thoughts on “Dzisiejsze dzieciaki też będą miały zajebiste dzieciństwo

  1. Moim zdaniem dzieciństwo 30 latków wydaje się bardziej udane. Nie wiem, jeśli ten tekst był jakimś sarkazmem to nie zczaiłem, mniejsza. Ja marzę o tym, aby nie było internetu i komputerów, a czas ze znajomymi spędzało się w „realu (nie sklepie)” i było fajnie. Teraz spotkać się ze znajomymi = konfa na skypie. Takie moje zdanie

  2. „Jedynymi fajnymi bajkami w Wieczorynce były Smerfy i Muminki – dwa doskonałe dzieła polskiej kinematografii – co obala argumenty wszystkich tych co uważają nasze bajki za wspaniałe dziedzictwo kulturowe.”

    Rozumiem, że to ironia, tak? Bo to nie są polskie bajki. Pierwsza jest belgijska, druga bodaj szwedzka. Tak, czy siak – jeżeli chodzi o mnie, zawsze walało się w moim domu sporo elektroniki. Jakaś konsola, komputer, cokolwiek. Uwielbiałem to za dzieciaka równie mocno, jak obecnie. Posiadówy z kumplami przed telewizorem to jednak tylko jedno z fajnych wspomnień z dzieciństwa. Mieliśmy też czas na pohasanie po dworze, nie raz do późnych godzin wieczornych aż rodzice nie zaczęli nawoływać z okien. Brat mojej dziewczyny ma teraz 9 lat. I jak patrze, jak jego dzieciństwo wygląda to robi mi się trochę smutno. Wieczorynka? Po co komu wieczorynka, jak można obejrzeć kilka gejmpleji z Minecrafta na YouTubie. Spotkać się z kumplami pograć na jednej kanapie? Po co? Jest Internet. Wyjść na dwór pobiegać po drzewach? Ale po co? Ja tu mam 3000 gier na komputerze. Ehhh… Takie wychowanie będzie stwarzać coraz większe mury w zwyczajnych relacjach międzyludzkich. Tak sądzę.

  3. Na pewno swoje dzieciństwo będą uważali za zajebiste, bo innego nie znają. Mnie się wydaje, że współczesne (choć nie wszystkie) dzieciaki wiele tracą – wrażenia, doświadczenia, kontakty z rówieśnikami – gry i fejs wszystkiego nie zastąpią. Ale może jest tak jak piszesz, życie zweryfikuje.

  4. Ja jako dzieciak miałem po kolei CPC 464 – C64 – Amigę 600, nie wiem czy zaliczasz to do komputerów;) ale ja mając je i tak wolałem biegać z chłopakami za piłką… i dziewczynami;)
    Choć pograć na kompie/konsoli też lubiłem (i lubię do dziś) ale robiłem to w chwilach wolnych od piłki i spędzania czasu z dziewczynami (bez podtekstów, wtedy nie było wśród nastolatków nawet mowy na temat sexu, a pomimo to było miło, myślę że nawet milej niż dziś)
    ale w jednym się z Tobą zgodzę – tak, uważam że 30 latkowie (do których się zaliczam) mieli lepsze dzieciństwo niż współczesne dzieciaki.

  5. @ittaj W takim razie kompletnie się ze mną nie zgadzasz. Bo ja uważam, że najlepsze dzieciństwo mieli aktualni 20latkowie (do których zaliczam się ja). I wcale nie chodzi o to, że mam podstawy by tak twierdzić.

    Zawsze jest powód by powiedzieć, że ja miałem lepsze dzieciństwo, bo cośtam.

    A prawda jest taka, że za czasów dzisiejszych:
    40latków – narodziły się najlepsze zespoły rockowe
    30latków – byli ostatnim pokoleniem, co bawiło się na zewnątrz
    20latków – narodziły się komputery

    Za czasów dzisiejszych dzieciaków narodził się społecznościowy internet i pewnie to uznają za znak swoich czasów. Ich dzieciństwo nie będzie takie jak moje czy twoje. Po prostu będzie inne. Ale w ich oczach, z pewnością nie mniej zajebiste.

    PS. Jasne, że nie zaliczam takich drewnianych sprzętów jak Amiga 600 do komputerów. 😉

  6. @Volfee
    Ja Cię zrozumiałem, to ty mnie nie;)
    Napisałeś:
    „Wydaje nam się, że nasze dzieciństwo, było o wiele lepsze, niż aktualnych dzieciaków. 30-latkowie powiedzą pewnie, że ich było super, bo ganiali się po dworze z patykami i udawali, że się dobrze bawią…”
    Dlatego napisałęm, że się z tobą zgadzam, bo ja jako 30 latek tak właśnie uważam;)

  7. racja – wieczorynka to relikt czasów, kiedy nawet bajki dla dzieci były odgórnie odmierzane i kiedy to kilku spoconych panów w szarych garniturach decydowało o której porze dnia milion dzieciaków będzie oglądało gumisie. Dziwi mnie negatywna reakcja na usunięcie dobranocki, ale chyba ludzie tak mają, że nawet do kajdanek się przyzwyczajają 😉

  8. Moje dzieciństwo przypadło na lata 80te i pierwszą połowę 90tych, potem otrząsnąłem się z niego. Nadal jednak uważam że ludzie powinni się spotykać Twarzą w Twarz i dalej preferuję taki właśnie kontakt z ludźmi. Jeśli jednak nie można to na bezrybiu i rak ryba. Jako że moja siostra mieszka aż za Australią to nie mam możliwości wyskoczenia z nią na kawę po pracy bo ja wciąż mieszkam w tym obsranym kraiku (nie dlatego ze nie lubię tu mieszkać), ale pozostaje Skape, bo nawet Facebooka przestała już czytać. Na szczęście przyjedzie (przyleci) do Polski na Boże Narodzenie.

  9. Pingback: Czy wytrzymałbyś rok bez Internetu? | Volfee

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s