Oszczędzanie jest dla frajerów!

cash

Po co kisić pieniądze na lokacie, skoro możesz je zainwestować o wiele lepiej?

Dużo się ostatnio słyszy o tym, że już nie długo, system emerytalny w Polsce zaliczy spektakularną klapę. W kasie, najzwyczajniej zabraknie pieniędzy do wypłacania emerytur (społeczeństwo się starzeje). Według niektórych to nawet dobrze, bo obecny system się nie sprawdza i czas najwyższy by upadł. Dla innych upadek to tragedia, no i trudno im się dziwić, skoro dokładali się do niego całe życie. Dla mnie to ogólnie bujda, że upadnie, ale ten wpis nie jest o tym.

Jakiś czas temu spotkałem się ze starym przyjacielem – za to dość młodym wiekiem, bo dopiero co absolwentem uczelni. Nie widzieliśmy się długo, było o czym rozmawiać, a po czasie dyskusja zeszła na poważniejsze tematy. Pochwalił mi się swoją roztropnością – w obliczu powyższego, a mimo początku kariery, już zaczął, regularnie odkładać niewielką sumę pieniędzy.

Ulokował je na długoterminowej lokacie, gwarantującej mu kilka procent rocznego zysku. Policzył sobie też na jakimś magicznym kalkulatorze, że za 45 lat kupi połowę Manhattanu. No dobra przesadzam, ale faktycznie – za 45 lat będzie mieć okrągły milion złotych na koncie. Całkiem niezły początek emerytury, prawda? To 10 tys. zł. comiesięcznej wypłaty!

Niechętnie, rozwiałem jego zachwyt, uświadamiając, że wpłacanie 300zł miesięcznie, a średnio 300 zł miesięcznie (stopniowe zwiększanie kwoty), to nie do końca to samo. Właściwie, to 50 tys. złotych różnicy. Ze łzami w oczach słuchał, kiedy opowiadałem mu o zjawisku inflacji, które jego 10 tys. zł. miesięcznie, zamieniło na 2750 zł.

To w sumie nie najgorsza kwota. Wystąpi jednak tylko wtedy, jeżeli przez następnych 45 lat nie wybuchnie żadna wojna, nie będzie globalnego kryzysu gospodarczego, ani hiperinflacji, która zeżre twoje oszczędności. To pierwsze jest mało prawdopodobne, ale pozostałe dwa? Tego nie jestem taki pewien.

No, ale dość tych spekulacji. Jeżeli jesteś młody i podoba ci się powyższe podejście ciułacza, to pozwól, że poradzę ci to, co poradziłem mojemu koledze.

Zamiast odkładać grosz do grosza, lepiej zainwestuj te pieniądze. Tylko nie bądź debilem – nie wkładaj ich w giełdę, ani jakieś super fundusze inwestycyjne. Tam też zarabiasz kilka procent i dodatkowo musisz jeszcze pilnować, czy ci procenty biją w tę stronę co trzeba. Kupowanie mieszkania czy inne poważne inwestycje, to też niezbyt mądra opcja.

Według mnie, najlepiej zainwestować te pieniądze w siebie. Kup za nie coś, co w krótszej albo dłuższej wpłynie na polepszenie twojego życia. Zapisz się na kurs językowy, kup sobie buty do biegania, albo wyjedź na miesiąc za granicę – kto wie co cię tam spotka. Zwiększ swoje kwalifikacje i zdobądź dzięki nim lepszą pracę. Jeżeli masz pomysł na biznes, wydaj te pieniądze, chociażby na powiększenie swojej wiedzy w tej dziedzinie. Spraw, aby pieniądze dały ci coś trwałego, choć niekoniecznie materialnego – doświadczenie, umiejętność lub nowe możliwości.

Nie wiem czy mój kolega posłuchał rady. Ale wiem, że niedługo potem wykupił sobie semestr nauki języka japońskiego. I tak chciał się go uczyć, tylko nie miał środków. Czy na coś mu się to przyda? Brzmi obiecująco, ale nie wiem. Mogę być jednak pewny, że sprawi mu to więcej frajdy, niż gotówka na lokacie.

Prawda jest jednak taka, że jeżeli dzięki inwestowaniu w siebie, nie jesteś w stanie wykręcić więcej niż marne 6-7 procent na lokacie, to straszna z ciebie dupa. Ale ja wierzę, że tak nie jest – w końcu czytasz tego bloga ;).

Bądź na bieżąco – polub Volfiego na facebooku!

Zobacz też: Przestań szukać pasji, tylko wreszcie ją znajdź!

Reklamy

17 thoughts on “Oszczędzanie jest dla frajerów!

  1. Ciekawe podejście do sprawy.
    Czytając twój tekst miałam dwa skojarzenia – pierwsze to film „Jestem na tak”, a drugie (może mniej mądre) to „albo wyjedź na miesiąc za granicę – kto wie co cię tam spotka” może trafisz do obozu pracy albo burdelu 🙂 Oczywiście to drugie przez naczytanie się ostatnio jakiś artykułów o pechowych ofertach pracy.
    Ale jedno jest pewne – inwestycja w siebie – powinna się zwrócić po wielokroć.

  2. To już 15 lat straty na samych odsetkach ;). Nie wiem, ja ekonomistka jestem, podejście mam qrcze finansowe i komercyjne. I zawsze martwię się o potencjalny brak kasy na zapas.
    Ale może jakiś złoty środek by zastosować? 🙂

  3. @poezjamiriam – na miesiąc, za granicę można pojechać też w innych celach. Nie trzeba do pracy. A obozy pracy i burdele – umówmy się… to dość skrajnie podejście.

    @eska – tylko co to za strata jak odsetki masz od śmiesznych kwot. Nawet odkładając 100zł miesięcznie przez 15 lat zbiera ci się ledwie 20 tys. Inwestując w siebie, zwiększasz zarobki i podstawię odsetek. Ja też jestem ekonomistą. 😉

  4. Łapię twoją myśl, ale w całości jej nie podzielam. Oczywiście jeżeli zarabiasz 1,5-4 tysiące to nie odłożysz bo i nie bardzo masz z czego. Ale jeżeli zarabiasz np. 10 tys zł to dobrze jest coś z takiej kwoty odprowadzić na przyszłość. Przetrawiać wszystko na miejscu ku swoim hedonistycznym (bo i do takich zaliczam niekiedy chęć wiedzy i zobaczenia świata) potrzebom też nie jest najmądrzej. To nie McDonald’s, nie musisz myśleć o 5 min wprzód, ani nie kostnica, nie od razu musisz myśleć o 40 latach. Co, jak dziś jest fajnie, a za 5 lat np. stracisz pracę?

  5. To skończysz z oszczędnościami, które starczą ci na kilka miesięcy albo dodatkowymi umiejętnościami, które pomogą ci znaleźć nową pracę. Zależy co kto bardziej ceni.

  6. Wreszcie znalazłem obejście chińskiego firewalla żeby odwiedzić ten blog i nie jestem zawiedziony. Dobre teksty…
    Zgadzam się z inwestowaniem w siebie na 110%
    wydaje mi się, że tylko dwie rzeczy w życiu warte są wydawania pieniędzy: ziemia (parę hektarów pod lasem) i podróże

  7. czy system emerytalny upadnie? Już upadł, teraz to zombie. Być może to zombie będzie podtrzymywane przy życie przez kolejne dekady, bo gospodarka współczesna jest na tyle wirtualna, że ciekawsze rzeczy się w niej dzieją niż tworzenie potencjalnie wartościowych pieniędzy z powietrza. Oczywiście szary człowiek i tak będzie poszkodowany, ale taka już dola szarego człowieka, prawda? 😉

  8. Zgadzam się, lecz czasem warto szukać wszystkiego za jak najmniejszą kwotę lub po prostu za darmo. Kursy językowe, podróżowanie w ramach projektu, nauka na gitarze, malowania z filmików i tutoriali. Opłacalne i korzystne.

    Hm, mnie otaczają opinie rodziny, żeby zbierać na ukończenie mieszkania, studia, a nawet emeryturę ;o. Przesada, fakt, jednak nie lubię rozpuszczać pieniędzy.
    Z drugiej strony chcę kupić np. lustrzankę, z czego jednak, za namowami, zrezygnowałam – obejdę się na razie bez tego. Zawsze jest cyfrówka…
    Każdy człowiek ma inne podejście – jeden wybierze egzotyczne masaże, a potem przymiera głodem. Drugi nie odkłada i macha pieniędzmi na prawo i lewo, zdobywając doświadczenia i pasję. A kolejny pozbawi się wspaniałych przeżyć i uzbiera na małe mieszkanie, a zarazem zapewni sobie stabilną przyszłość. Trudno stwierdzić co lepsze.

  9. cóż, na starość wsiądę na rower (obym miał siły i zdrowie) i przejadę afrykę z góry na dół oraz wszerz – moja emerytura zdaje się że zapewni mi tam całkiem fajny standard 😀

  10. We wszystkim najlepiej znaleźć umiar i równowagę. Wydawanie wszystkich pieniędzy na „rozwój” jest tak samo „niebezpieczne”, jak odkładanie i sknerstwo. Ani nie wiadomo, co za 10 lat będzie zapewniało zarobki, czy będziesz zdrowy i sprawny, ani też czy pieniądze nie przepadną, będąc nawet w skarpecie. Trzeba dbać o siebie, ale też racjonalnie gospodarować wszystkimi swoimi zasobami.

  11. „Ulokował je na długoterminowej lokacie, gwarantującej mu kilka procent rocznego zysku” – to nie jest oszczędzanie tylko mrożenie aktywów. Lepiej je pomnażać, ale trochę do tego trzeba się przygotować żeby móc dużo zarobić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s