Volfee rozmawia z Wioletą Piotrowską o Projekcie Śniadaniowym

nepal_04_kathmanduWioleta Piotrowska w ramach swojego „Projektu śniadaniowego” od prawie dwóch lat fotografuje swoje codzienne śniadania. Ostatnio wybrała się do Indii i nawet nie pomyślała, by przerwać swoje hobby. Efektem są świetne zdjęcia potraw, jakie na co dzień spożywają mieszkańcy Indii i Nepalu.

Przeglądając codziennie Internet natrafiamy na masę nudnych, wtórnych i mało odkrywczych materiałów. Czasem jednak pośród wszelakiego śmiecia udaje nam się natrafić na coś naprawdę niezwykłego. Z twórczynią jednej z takich perełek – Wioletą Piotrowską, miałem okazję niedawno rozmawiać.

Volfee: Fotografowanie swoich śniadań rozpoczęłaś prawie dwa lata temu. Co cię zainspirowało do rozpoczęcia „projektu śniadaniowego?”

Wioleta Piotrowska: Pomysł projektu śniadaniowego pojawił się przy jednym z poniedziałkowych śniadań. Nawet dokładnie pamiętam co wtedy jadłam. Były to placki z syropem klonowym i owocami. Myślę, że to te smaki mnie zainspirowały.

Do tej pory publikowałaś fotografie z Polski, ostatnio zaczęłaś wrzucać fotki z Indii. Te szczególnie mnie zafascynowały. Przygotowujesz fotografie w trakcie podróży, czy zajmujesz się tym już po powrocie do kraju?

WP: Wszystkie śniadaniowe zdjęcia wrzucam w miarę na bieżąco, również będąc w podróży. Czasami są opóźnienia, ponieważ nie mam przy sobie laptopa. Wtedy obrabiam je w kafejkach internetowych, często z koszmarnie wolnym internetem. No, ale ostatecznie jakoś się udaje.

fot. Wioleta Piotrowska

fot. Wioleta Piotrowska

Na twoim blogu można znaleźć dużo świetnych zdjęć. Czy zajmujesz się fotografią profesjonalnie? Z jakiego sprzętu korzystasz?

WP: Dzięki. Fotografia jest mi bliska od lat, bawię się nią i z pewnością tak pozostanie na długo. Pierwsze próby zaczęły się za dzieciaka, z analogowym Zenitem i instrukcjami starszej siostry. Dziś fotografuję czym się da i to co aktualnie mnie zainteresuje. Cyfra, analog, telefon, kamerka, aparaty natychmiastowe takie jak: Fuji Instax, a jakiś czas temu udało mi się zrobić zdjęcie starym czajnikiem!

Które śniadanie smakowało najbardziej?

WP: Trudno wybrać jedno. Jeśli chodzi o ocenę smaków, to w projekcie z Indii i Nepalu najsmaczniejsze śniadania, to te z lokalnym jedzeniem i w dobrym humorze. Jedzenie smakuje inaczej, kiedy mamy dobry nastrój. A może odwrotnie? 🙂

fot. Wioleta Piotrowska

fot. Wioleta Piotrowska

To kiedy następny wyjazd? Skąd możemy spodziewać się kolejnych zdjęć? 🙂

WP: Oby jak najszybciej. Wróciłam parę dni temu, pierwsze dni w pracy za mną, a jednak myśl o kolejnym wyjeździe nie znika. Jeśli się uda to za parę miesięcy znów będę smakować nietutejszych śniadań. Miejsce jest mi jeszcze nie znane. Z pewnością jednak będzie to wschód.

Dziękuję za rozmowę. A wy wbijajcie i komentujcie świetnego foto-bloga Wioli. Znajdziecie tam dużo więcej niesamowitych fotografii!

Bądź na bieżąco – polub Volfiego na facebooku!

Reklamy

5 thoughts on “Volfee rozmawia z Wioletą Piotrowską o Projekcie Śniadaniowym

  1. Do mnie codzienne fotografowanie swojego śniadania, nawet w różnych zakątkach świata, jakoś nie przemawia. Ale wiadomo, de gustibus…
    Oczywiście doskonale rozumiem, że z seryjnego, konsekwentnego fotografowania można zrobić projekt. A nawet projekt artystyczny. Mój znajomy podróżnik fotografuje wszędzie gdzie jedzie plastikową figurkę psa Pluto (czy tam innego stwora) odebraną synowi po wizycie w znanej sieci fastfoodów. Mówi mi, że łączenie różnych kontekstów kulturowych jest immanentną cechą jego projektu. I, że za kilka lat jego projekt osiągnie coś tam. I co więcej, jestem przekonany, że jego projekt osiągnie owo coś tam, i będzie pokazywany tu, a nawet tam. To, że nie jego działania nie przemawiają do mnie, nie zniechęca mnie wcale i wspieram go jak mogę. Miesiąc temu pożyczyłem mu GPSa. Mam nadzieję, że wspomni o mnie w podziękowaniach na wernisażu, a może nawet pożyczy mi ze dwie stówki na filmy 😉

  2. A mnie się wydaje, że dodawanie to tego projektu całej tej artystycznej otoczki jest bezcelowe. Wiola ma fajny pomysł, konsekwentnie go realizuje, a same zdjęcia są naprawdę świetne. Do tego dochodzi aspekt, właśnie tych posiłków. Nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie zobaczenie tego, co jedzą ludzie w Indiach na śniadanie, jest w gruncie rzeczy całkiem ciekawe.

  3. Noo właśnie, dodawanie do fotografowania śniadania jakiejkolwiek otoczki uważam za bezcelowe. Nazywanie projektem fotografowania śniadań?
    Co do wartości tych zdjęć niestety różnimy się diametralnie – dla mnie to zwykłe pstryki jakich widziałem tysiące. Ja w nich widzę jedynie wartość sentymentalno-dokumentalną (dla autorki). Jak dla mnie, nwet wartość informacyjna materiału jest dość niewielka – ogranicza ją brak opisów tego co widzimy. Ale oczywiście nie odmawiam takim działaniom znaczenia. Piszę tylko i wyłącznie tyle, że do mnie takie fotografowanie nie przemawia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s