A co ty zrobiłbyś z moimi 50 milionami?

Mam dla was złą wiadomość, wygrałem wczoraj w totka.

50 milionów to niebagatelna suma, ale dla takiego niepoprawnego marzyciela jak ja, zdecydowanie niewystarczająca. Sądzę, że bez jakiegoś rozsądnego planu dysponowania tymi pieniędzmi, jestem je w stanie wydać w ciągu roku. No góra dwóch lat. Skoro własny blog, to pewien rodzaj internetowego ekshibicjonizmu, więc równie dobrze mogę wam powiedzieć, jak je wydam.

5 mln zł – idzie niestety dla państwa. Ale w porządku – udławcie się moimi pieniędzmi!
2 mln zł – ekskluzywny jacht, żebym mógł zamieszkać, w każdym nadmorskim mieście do którego będę chciał zawinąć. Nigdy więcej, zimnych deszczowych polskich poranków.
1000 zł – kurs obsługi jachtu, żebym umiał nim pływać i parkować w porcie.

Mój jacht, brakuje tylko napisu „Volfee” na burcie.

10 mln zł – winnica, moje odwieczne marzenie, sens mojego życia. Zawsze marzyłem, żeby na starość zamieszkać we własnej winnicy i zająć się produkcją najlepszego wina na świecie.

Moja winnica.

5 mln zł – sprawienie, że moi rodzice nie będą musieli przepracować w swoim życiu ani jednego dnia więcej. Dobrze mnie wychowali i jestem im to całkowicie winien… No dobra… po prostu nie chcę wyjść na najbardziej niewdzięcznego syna w historii.
180 zł – jakiś ładny szablon do wordpress’a, bo ten jest fajny, ale na wordpress.com mają go chyba wszyscy…
250 tys. zł – skrzynka dobrego szampana. Takiego co najmniej 50 letniego. Jak żeglować, to z rozmachem.
10 zł – płyta z z szantami. Jak żeglować to z muzyką!
1 mln zł – odłożyłbym na coroczne wyjazdy narciarskie po całym świecie. Love!
1 mln zł – Las Vegas, podszedłbym do stołu z ruletką i postawił na czerwone. Czemu na czerwone? Skoro trafiłem szóstkę w totka, z szansą jak jeden do 13 milionów, to nie widzę powodu, abym miał nie trafić w kolor z szansą 1 do 2. To nie wydatek – to zimno wykalkulowana inwestycja!

Może na to nie wygląda, ale na czerwone postawiony jest milion złotych // http://byteful.com/

20 mln zł – prywatny samolot + konserwacja/obsługa/paliwo. Kolejna inwestycja. Podróże samolotem to zwykle najkosztowniejszy element każdej wyprawy. Już sobie policzyłem, że przy intensywnym korzystaniu samolot powinien się zwrócić już po 230 latach. No i nie musiałbym czekać w kolejce do boardignu.

Prawie idealny. Brakuje tylko spojlera na dachu i neonów na podwoziu. // http://www.logo24.pl

Wychodzi już 44.251.190 zł. Wiadomo, nikt nie jest ideałem – każdy ma swoje słabości, więc 749 tys. wydałbym pewnie na jakieś pierdoły – własne nieudane biznesy, drogie ubrania, samochody, iphony, waciki, wykwintne potrawy, słowem – przyjemności.

A ostatnie 5 milionów? Hmmm… przekażę je pewnie na budowę studni w Afryce.

Reklamy

16 thoughts on “A co ty zrobiłbyś z moimi 50 milionami?

  1. Hahaha, wszyscy piszą o wygranej w totka. Wychodzi, ze Polska od wczoraj jest pełna milionerów. Jest faza. Ale ja zdecydowanie inaczej zainwestowałbym swoje 50 mln zł, col zresztą opisałem u siebie. Tak jak mówisz, skoro blog to rodzaj internetowego ekshibicjonizmu, to to nic nie stoi na przeszkodzie by podzielić się na blogu z czytelnikami planami wydania 50 mln złociszy.

  2. Volfee marzyciel. Podoba mi się twoją wersja życia z 50 mln.
    Rozbawiły mnie te koszty płyty z szantami. Przy tak kolosalnych sumach te 10 zł wyglądają co najmniej śmiesznie.

  3. Hehe 🙂 Dobre, dobre 🙂 Tyle, że musiałbyś być co najmniej nieodpowiedzialny by się chwalić wygraną w internecie 😉 Co do wydatków to wydają mi się roztrwonieniem sporej kasy no ale niektórzy twierdzą, że jak konsumować to na całego 😉 Tylko co potem, gdy już pieniądze się skończą? 🙂 Gdyby się okazało, że kiedyś wygrasz (czego oczywiście Ci życzę), przemyśl dokładnie w jaki sposób zagospodarować takie pieniądze. Więcej bowiem dobrego można zrobić gdy się odpowiednio je zainwestuje niż je „przehula” na zachcianki 😉 Pozdrawiam 🙂

  4. @czytajwsieci – Właśnie tak się wczoraj zastanawiałem, co bym w rzeczywistości zrobił z taką kwotą. Myślę, że zostawił bym sobie 5 mln na bezpiecznej lokacie, po to by nie musieć już nigdy w życiu pracować. Pozostałe 40 mln (5mln – tax) przehulałbym jak najszybciej. Człowiek nie jest w stanie docenić rzeczy, których nie zdobył z trudem albo pracując. Nie traktowałbym tych 40 mln jako swojego majątku, tylko jak zwykły prezent od losu, który należy wykorzystać, a potem wrócić do normalnego życia (normalnego życia minus praca ;)).

  5. Pingback: Moje pięćdziesiąt milionów « Toll Call

  6. Ja do tej listy, w tym klimacie, dodałabym jeszcze coś ekstremalnego. Coś co zwykle chce się zrobić na wyjeździe za granicę, ale niekoniecznie są na to pieniądze… tollcall

  7. Co ja bym zrobiła?
    Pomogła komu pomoc potrzebna, kupiła fortepian, wzięła lekcje gry na gitarze, kupiła domek w górach, bo wstawanie o 5 rano, żeby być wcześnie na stoku jest meczące, wymieniła lokum na większe i miała dużo czasu na rękodzieło, książki i podróże. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s