Nigdy niczego nie osiągnąłem samemu…

Byłem na 4 kontynentach. Pływałem w 2 oceanach. Mieszkałem ponad miesiąc w apartamencie w centrum Manhattanu. Okrążyłem świat. Nigdy niczego nie osiągnąłem samemu.

Jestem zadowolony ze swojego życia. Nawet pomimo tego, że daleko mi jeszcze, od zrealizowania nawet części swoich marzeń, nie zmieniłbym w swoim życiu niczego. Zawsze miałem tendencję do pojawiania się we właściwym miejscu, we właściwym czasie oraz poznawania właściwych ludzi.

Kiedy jechałem w moją pierwszą prawdziwą podróż, miałem szczęście spotkać mojego starego znajomego, który wybierał się w tym samym kierunku co ja i znacznie ułatwił mi całą wyprawę. Połączyliśmy siły i razem na tym skorzystaliśmy. On załatwił mi pracę, ja zaplanowałem całą wyprawę. Innym razem, kiedy w podróży byłem w trudnej sytuacji finansowej, pomogli mi znajomi zatrudniając mnie do pomocy w pracach domowych, na ich farmie. Skończyło się to zyskaniem zagranicznych przyjaciół na całe życie i 4 tygodniowym pobytem w ich apartamencie na Manhattanie, będącym doskonałym punktem wypadowym, do zwiedzania Nowego Yorku. Takich sytuacji miałem w swoim życiu naprawdę wiele.

Czasami moi znajomi wypominają mi, że miałem w podróży dużo szczęścia i dają mi do zrozumienia, jak wiele zawdzięczam pomocy innych. W rewanżu odpowiadam im, że mają zupełną rację i dodaję, że tylko kompletny idiota odrzuca czyjąś pomoc. Szczególnie, kiedy zamiast brzytwy, ten ktoś podaje ci najzwyklejsze koło ratunkowe.

No bo skąd w społeczeństwie wzięło się mniemanie, że osiągnięcie czegoś w pojedynkę jest lepsze od sięgnięcia po prostszą metodę (czyli czyjąś pomoc). Przecież zaniesienie worka cegieł na szczyt góry samemu, nie przyniesie ci więcej honoru, niż skorzystanie z samochodu kogoś innego.

Myślę, że to kult jednostki w naszej cywilizacji wpłynął na powstanie takiego podejścia. Cały czas mówi się o wspaniałych ludziach – milionerach, geniuszach, wizjonerach, którzy w pojedynkę zbudowali swoje imperium. Taki Steve Jobs odpowiada za sukces Apple’a, ale przecież to nie on zbudował iPhona, to nie on stworzył sieć dystrybucji, i to nie on stoi w sklepie i je sprzedaje. Steve Jobs stworzył wizję i zaczął dążyć ku swemu celowi, zatrudniając ludzi, których potrzebował, by ci zrobili to czego on nie potrafił. O tym, rzadko się mówi, bo to zaburza jego wizerunek superczłowieka.

Dlatego, jeżeli patrząc jak ktoś odnosi sukces, myślisz: „To tylko dlatego, że mu pomogli”, zastanów się też, ile razy ty odmówiłeś czyjejś pomocy – unosząc się dumą. Zastanów się też, co ci to przyniosło…

Spokojny sen?

W takim razie śpij smacznie. Niech inni realizują twoje marzenia.

Bądź na bieżąco – polub Volfiego na facebooku!

Reklamy

14 thoughts on “Nigdy niczego nie osiągnąłem samemu…

  1. Gdyby się zastanowić to przecież codziennie korzystamy z pomocy obcych ludzi. Poczynając od pytania „która godzina” czy „jakim autobusem”. Ilość tej oczekiwanej i pozyskiwanej pomocy z pewnością rośnie proporcjonalnie do odległości od własnego domu 😉

  2. no raczej, bez współpracy nie byłoby społeczności chyba każdy się z tym zgodzi. jakkolwiek są problemy, które lepiej rozwiązywać na osobności. jak np „jakie buty ubrać i dlaczego nie lśniące jadowitą zielenią kalosze” hehe

  3. Kiedyś, gdy byłem w harcerstwie i kosiliśmy z zastępem wszystkie możliwe nagrody, też mi mówili „a bo bez tego i tego to nic byś nie zdobył”. Odpowiadałem wtedy, że to jasne. Tworzymy zespół i działamy zespołowo. W pojedynkę człowiek nie jest w stanie zrobić wielu rzeczy, zespołem jest w stanie zdobyć świat.
    Tylko jednostki aspołeczne działają bez wsparcia otoczenia i dlatego są aspołeczne 🙂

  4. Też byłam na czterech kontynentach. Też pływałam w niejednym oceanie. I też mieszkałam na Manhattanie… I chociaż obawiam się, że z realizacją marzeń-wszystkich moich marzeń będzie trudno, to nie zwracam uwagi na głupców, ignorantów, zazdrośników etc. Po prostu robię swoje. Żaba Zielona 😀

  5. W życiu nie chodzi o to by zrealizować wszystkie swoje marzenia, ale wystarczająco dużo, by kiedyś na starość, móc powiedzieć: „Miałem/Miałam niesamowite życie. Było warto. Niczego nie żałuję.”.

  6. ja jeszcze dodam, żeby tych swoich marzeń nie sprzedawać…. czasem ich realizację trzeba odłożyć w czasie, czasem muszą sobie dojrzewać w nas – ale i to jest piękne, że te marzenia w ogóle są i chce się je mieć! dla tego warto żyć! a jak się uda je realizować, to jeszcze lepiej, to tylko na plus! ale niech marzenia będą impulsem, dodają pozytywnej energii, a nie powodem do narzekań… „mi się marzy, a on/ona to ma…”
    mi też zdarzało się bywać w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie, dzięki czemu sprawy potoczyły się w magiczny sposób i właśnie realizuję swoje wielkie marzenia – ale wydaje mi się, że tak po prostu miało być i udało mi się tego nie zepsuć!

  7. Podróżowanie nie byłoby tak interesujące, gdyby nie ludzie których spotykamy na swojej drodze. Od jakiegoś czasu zaczęłam przyjmować pomoc innych, choć muszę przyznać, że kiedyś byłam Zosią samosią. Powiem tylko, że to takie męczące strasznie jest…
    Jako jednostka uważająca siebie niegdyś za indywidualistkę i osobę wysoce samodzielną, dodam, że tak naprawdę nikt nie jest samodzielny. Jesteśmy zależni od siebie nawzajem, czy tego chcemy czy nie. Bo nawet koszulę, którą nosimy na grzbiecie, ktoś uszył. Nawet ziemniaki, które wrzucamy do garnka, ktoś uprawiał, zebrał, zawiózł do stonki ( ];> ), rozłożył na półkach, itd. itd…

  8. Po części zazdroszczę, bo zawsze marzyłem o takich podróżach. Nigdy nie miałem odwagi się spakować i wyjechać nie martwiąc się o cokolwiek. Zawsze poukładany, znajomi poklepują po ramieniu – „fajne” masz życie. Ale kiedyś coś we mnie pęknie. Zostawię obowiązki, żeby odbić sobie poukładany czas i podbijać świat jak Volfee : )

  9. Kazdy z nas jest inny – jedni preferuja byc samodzielnymi i starac sie dochodzic do wszystkiego samemu. I nie ma w tym nic zlego, ale czy sukces tez swietuja samotnie? W podrozy na pewno latwiej i o wiele bardziej ekscytujaco jest poznawac nowych ludzi i nie bac sie korzystac z ich pomocy. Razem razniej! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s