3 miesięczne wakacje w USA za darmo?!

W ubiegłym tygodniu pisałem o potencjalnym upadku studenckiego programu Erasmus. Dzisiaj napiszę wam o innej możliwości odbycia podróży życia. Jak dla mnie, nawet fajniejszej.  

Camp America to amerykański program Work&Travel, powstały w ramach współpracy rządu brytyjskiego z amerykańskim. Program miał umożliwiać studentom z Wielkiej Brytanii wakacyjną pracę w USA, połączoną z podróżowaniem i poznawaniem amerykańskiej kultury (swoista integracja narodów).

Szczęśliwie dla nas Polaków program został rozszerzony o inne kraje europejskie, w tym nasz. Jeżeli jesteś studentem i nie boisz się podjąć wyzwania podróży do USA, to możliwie, że właśnie stajesz przed ogromną szansą odbycia podróży swoich marzeń. Tak było ze mną, kiedy po raz pierwszy wybrałem się z Camp America…

Cała zabawa polega na tym, że po zapisaniu się do programu, zostajesz wsadzony do pierwszego samolotu lecącego do USA. Na miejscu dowiadujesz się, że będziesz pracował na obozie amerykańskich skautów (tzw. Campie) w okolicach Nowego Yorku.

Wsiadasz, wiec w podstawiony przez pogram busik i jedziesz przez 3-4 godziny w stronę „okolic Nowego Yorku” – okazujących się być totalnym zadupiem, pośrodku niczego. No mówię wam – środek nieprzebytego lasu, gdzie niedźwiedzie chodzą bez kagańca, a wychodząc w nocy ze swojego domku, można potknąć się o skunksa, jeżozwierza lub kojota.

Żeby tego było mało, twój szef okazuje się być kompletnym idiotą, którego bawią żarty o pierdzeniu, praca jest równie ambitna i wyczerpująca jak składanie iPhonów w Chinach, a ów domek, w którym śpisz, wygląda jakby był budowany przez pierwszych amerykański traperów z XVI wieku. No i pachnie pewnie też jak ci pierwsi traperzy…

Przez pierwszy tydzień, zastanawiasz się co ty w ogóle tutaj robisz. Przez drugi tydzień stwierdzasz, że jesteś otoczony przez bandę idiotów. Przez następne trzy tygodnie pracujesz tak ciężko, że nawet nie masz już siły narzekać. A potem przyzwyczajasz się. Akceptujesz to co się dzieje. Poznajesz ludzi z którymi pracujesz.

Jak to na zadupiach bywa, widoki potrafią wprawić w zdumienie.

Poznajesz skautów pracujących na Campie. Cały czas uczysz się i rozwijasz język angielski. Od rana do wieczora pracujesz, a potem spotykasz się ze znajomymi na piwie. Dzielisz z nimi wspólne problemy, imprezujecie razem, pomagacie sobie.

Poznajesz przyjaciół na całe życie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak szybko mijają kolejne tygodnie. Po dziewięciu – jesteś wolny. Dostajesz swoją pensję (1100$) i możesz zrobić z nią co ci się żywnie podoba. O ile ostatniego dna ważności twojej 4-miesięcznej wizy wsiądziesz w samolot i wyniesiesz się z USA.

Rozumiecie już o co chodzi w Camp America? Oczywiście, że tak – o przygodę! Za zarobione pieniądze możesz pojechać gdzie ci się podoba. A początku istnienia tego bloga, zamieściłem relację z mojego pobytu w Nowym Mexyku i Arizonie. Całą wyprawa została opłacone przez 2 miesiące pracy na Campie oraz tydzień pracy poza Campem (bo na to również pozwala twoja wiza).

W przerwach od pracy, możesz korzystać z atrakcji, przeznaczonych dla skautów.

Ale oprócz przygody, poznajesz masę ludzi, zawierasz przyjaźnie, uczysz się samodzielności i nabierasz doświadczenia zawodowego – co prawa w kuchni, ale tak na prawdę dla studenta liczy się cokolwiek.

To wszystko i jeszcze więcej, za jedyne 2000zł opłaty początkowej. Camp America dorzuca darmowy lot w 2 strony, do i z USA (sam koszt lotu przewyższa znacznie te 2tys. początkowego wkładu), darmowe zakwaterowanie i wyżywienie, na czas pracy.

Zainteresowany? No to na stronie programu, znajdziesz więcej… „rzeczowych” 😉 informacji. Śpiesz sie jednak, rekrutacja na wakacje 2013 już się zaczęła i ze względu na duża liczbę zgłoszeń, niedługo sie kończy. Odważ się spełnić swoje marzenia, tak jak ja zrobiłem to kilka lat temu.

Bądź na bieżąco – polub Volfiego na facebooku!

Reklamy

4 thoughts on “3 miesięczne wakacje w USA za darmo?!

  1. Kurcze. może zrobię taki camp u siebie? Mam tyle łąki do skoszenia, drzew do porąbania. Kupię dwururkę, niech młodzi strzelają dla rozrywki, bo sarny mi chodzą bezczelnie po podwórku jak psy. Namioty postawi się na skaju osuwiska to też zapewni atrakcje

  2. Witam, widzę, że mamy te same doświadczenia. Byłem trzykrotnym uczestnikiem programu Camp America w latach: 2006,2007 i 2008. Niezapomniane chwile.

  3. Pingback: 99 szybkich ciekawostek na temat amerykańskiej kuchni | Volfee

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s