Hawaje z plecakiem

Kiedy przeciętny Amerykanin dowie się, że wybierasz się na Hawaje, z pewnością pogratuluje ci, a następnie zapyta z kim się żenisz (wychodzisz za mąż). Bo właśnie z tym przeciętnemu Amerykaninowi kojarzą się Hawaje.

Mnie wyspy po środku Pacyfiku chodziły po głowie od dłuższego czasu, ale bynajmniej nie ze względu na małżeństwo (do tego autorowi jeszcze dosyć daleko). Jako miłośnik coraz popularniejszego ostatnimi czasy backpackingu, liczyłem na możliwość obcowania z przyrodą, zobaczenie niesamowitych widoków, a przy odrobinie szczęścia zrobienie też kilku ładnych fotek do pokazania znajomym. Jak wyszło? Ano, całkiem nieźle.

Pomnik Kamehameha I, a w tle główna siedziba Hawaii 5.0

Opowieść warto zacząć od tego, że relacja będzie niezwykle tendencyjna, z jednego bardzo prostego powodu. Kiedy wybierzesz się w podróż na Hawaje, po prostu nie wypada ci narzekać. Jak bardzo źle i nie dobrze by ci było, to i tak znajdujesz się w raju, kiedy zaczniesz narzekać na cokolwiek na Hawajach wyjdziesz najprawdopodobniej na największą marudę w Polsce (co autor poczytuje za nie lada osiągnięcie). Z drugiej jednak strony, na co masz zamiar narzekać?… Gardło boli cię od zbyt zimnych drinków?  Tancerki hula za głośno śpiewają? A może mieszkańcy Hawajów zbyt szeroko się do ciebie uśmiechają? No po prostu się nie da i już.

W czasie podróży wystarczyło nam czasu i środków tylko na dwie wyspy – Oahu i Kauai. Jeśli lecisz na Hawaje, powinieneś przeznaczyć na każdą wyspę co najmniej jeden tydzień. Inną kwestią jest to, że przy intensywnym trybie zwiedzania (ale bez biegania) tydzień w zupełności na jedną wyspę wystarcza.

Wybrzeże Oahu

Oahu to główna wyspa, na którą przybywa najwięcej transoceanicznych lotów i właśnie na niej wysiądziesz z samolotu. Jest ot też brama do wszystkich innych Hawajskich wysp, bo to z niej (i przez nią) leci większość lotów lokalnych. Komunikacja morska (oceaniczna?) między wyspami praktycznie nie istnieje lub jest bardzo droga, więc jeśli chcesz dostać się na inną wyspę, to lotnisko w Honolulu przyjdzie ci odwiedzić kilka razy ;).

„Na Oahu jest drogo, czyli nam nie specjalnie po drodze. Decydujemy się spędzić dwa dni w Honolulu w stosunkowo tanim hostelu, zwiedzamy słynne Pearl Harbour, spacerujemy po centrum, odwiedzamy Chinatown, ratusz, pomnik Kamehameha I, pałac królewski Iolani, potem ruszamy plażą w kierunku Waikiki. Pogoda jest zabawna – cały czas świeci słońce, ale na dosłownie 5 minut potrafi schować się za deszczowymi chmurami, wtedy pokropi drobna mżawka i po chwili przestaje. I tak kilka razy dziennie. Wyruszyliśmy też na Diamond Head – ogromy krater wulkanu, udostępniony do zwiedzania, ale cięgle mieszczący amerykańską bazę wojskową. Z Krateru rozciąga się niesamowity widok na Waikiki, ocean i plażę. Niezapomniany widok. Wyjeżdżamy dzisiaj z Honolulu i kierujemy się na północną cześć wyspy. Będziemy nocować na kempingu, bo jest trochę taniej.”

Centrum Honolulu.

Tu warto opowiedzieć trochę o kempingach i komunikacji miejskiej w raju. Istnieje spora liczba kempingów w parkach narodowych rozrzuconych po różnych częściach wyspy. Należy je odpowiednio wcześniej zarezerwować i pamiętać, że wszystkie one są nieczynne w środę i czwartek (nie pytaj mnie dlaczego). Jeśli potrzebujesz noclegu w te dni to mogę ci jedynie polecić prywatny kemping – Friends of Maleakahana (który swoją droga jest też niezłą opcją zamiast parków narodowych). Z parkami narodowymi jest też inny problem, niestety kręcą się tam różni ludzie, a kemping nie są w ogóle pilnowane. Czasami zapuszcza się tam policja, ale funkcjonariusz zapytany o bezpieczeństwo tego miejsca odpowiedział, że można tu bezpiecznie nocować , ale nie należy zostawać rzeczy bez nadzoru.

„Zatrzymaliśmy się na kempingu w Malekahana Recreation Area. To miejsce jest naprawdę niesamowite, choć warunki trochę ascetyczne. Są jednak łazienki i czasami nawet ktoś je sprząta, więc jest nieźle. Ale nie to jest najważniejsze. Śpimy praktycznie na plaży (na której praktycznie nikogo oprócz nas nie ma), codziennie wstajemy na wschód słońca (jet lag oczywiście), no a oprócz tego  pływamy ile się da. Wybraliśmy się dzisiaj na Pu’u Manamana jeden z najtrudniejszych szlaków górskich na Hawajach, ale w połowie drogi złapał nas deszcz i zdecydowaliśmy się wrócić. Może to i dobrze, bo na dole spotkaliśmy Hawajczyka, który opowiedział nam o „highlights” trasy. Konkretnie o ciągnącej się 500 metrowej grani (Cemetery Ridge), szerokości 60 centymetrów, gdzie z lewej strony masz przepaść 300m, a z drugiej przepaść 600m. Jutro wybieramy się na drugą wyspę – Kauai. Tam będziemy już mieć samochód, więc będzie łatwiej.”

Widok ze szlaku na Pu’u Mananana.

A właśnie, miałem opowiedzieć o komunikacji miejskiej na Hawajach. Korzystaliśmy z niej wyłącznie na Oahu, bo tak naprawdę jest to jedyne miejsce na Hawajach, gdzie da się w ogóle z niej skorzystać. Jeśli chodzi o częstotliwość autobusów i dostępność tras, to wygląda to całkiem nieźle. PO Honolulu jeździ się dobrze, a i dookoła wyspy jeździ też kilka linii. Autobusy kursują a mniej obleganych trasach raz na 30 minut, więc nie jest z tym źle. Problem z komunikacją na Hawajach polega na tym, że na pokład można zabrać ze sobą bagaż który jest nie większy od samolotowego „carry-on’a”. Nie ma jednak powodów do zmarwień, bo kierowcy na Hawajach wybierani są spośród laureatów konkursu na najsympatyczniejszego mieszkańca Oahu. Nie dość, że zawsze zgadzali się (wbrew regulaminowi!) żebyśmy zabrali nasze wielkie plecaki do środka, to jeszcze zadbali byśmy wysiedli we właściwym miejscu i przesiedli się do odpowiedniego autobusu! Dodam jeszcze, że większość autobusów posiada z przodu takie specjalne przednie bagażniki na rowery, więc jeśli wypożyczysz rower to spokojnie możesz go sobie tam przewieźć.

Rzut oka na Waikiki z krateru Diamond Head.

Ciąg dalszy w następnym odcinku, bo mi tu zaraz uśniesz czytelniku…

Bądź na bieżąco – polub Volfiego na facebooku

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s