Malaria – Praktyczne porady

Mosquito_Tasmania_crop — kopiaCzy wiesz już, jakie leki pomogą ci uniknąć malarii w czasie swojej wymarzonej podróży do tropikalnego raju? Niedroga doksycyklina, Lariam, czy oszałamiający ceną Malarone? Ten tekst pozwoli ci poznać wady i zalety każdego z nich.

Zauważyłem, że sporo osób trafia na mojego bloga, w poszukiwaniu informacji na temat malarii, doksycykliny oraz malarone. Ma to oczywiście bezpośredni związek z moim poprzednim wpisem na temat kompletowania apteczki podróżnej.

Nie jestem co prawda lekarzem, a z biologii zawsze miałem w liceum dwóję. Mogę się z wami jednak podzielić spostrzeżeniami swoimi oraz moich znajomych, na temat stosowania tych leków.

Generalnie na rynku istnieje 5 różnych preparatów do walki z malarią, ale tak na prawdę warte wspomnienia są tylko trzy – Malarone, Doksycyklina i Lariam. Pozostałe dwa są niestety nieskuteczne w większości obszarów malarycznych, ich działanie zaś, dzisiaj już kwestionowane.

Skupmy się, więc na wielkiej trójce.

Malarone

Malarone_12_tabl_2431 — kopia

Jest to taki trochę lek ekstremalny. Wszystko ma „naj-”. Najmniej efektów ubocznych, najnowsza technologia, najskuteczniejsze działanie. Tyle, że wiąże się to też, z naj-wyższą ceną specyfiku, bo faktycznie jest on strasznie drogi. Za 12 tabletek trzeba zapłacić od 150 do 200 zł.

Łyka się jedną tabletkę co 24h (czas jest bardzo istotny!) razem z posiłkiem. Kurację zaczyna się dzień przed wkroczeniem w obszary występowania malarii, a kończy 7 dni po wyjściu. Jak łatwo policzyć pierwsze opakowanie starcza na 4 dni pobytu ;).

Mnie się wydaje, że producenci leku odrobili pracę domową z marketingu i promocji, bo w Internecie zachwytów nad nim jest co nie miara.Natomiast to czy on jest taki dużo lepszy niż inne, to już bardzo indywidualna kwestia.

Koszt tabletek na 2 tygodnie pobytu, dla jednej osoby: ok. 300 zł.

Doksycyklina

doxycycline

Doksycyklina to całkiem silny antybiotyk, stosowany nie tylko do przeciwdziałania malarii, ale też leczenia np. silnych odmian trądziku. Dlatego można włożyć między pośladki, te wszystkie bzdury, że długie stosowanie doksycykliny jest niebezpieczne dla zdrowia, a w szczególności wątroby. Prawda jest taka, że niektórzy biorą ten lek przez 1,5 roku i potem nawet jeszcze mogą chodzić. O kulach, ale zawsze.

Podobnie jak w przypadku Malarone, należy łykać jedną tabletkę dziennie razem z posiłkiem. Brać lek zaczynamy 7 dni przed strefą malarii, a kończymy 4 tygodnie po jej opuszczeniu.

Lek posiada jednak kilka istotnych niedogodności. Pomijam te wszystkie efekty uboczne z ulotki, które (po prostu) czasami się zdarzają i przejdę od razu do tych istotnych. Biorąc Doksycyklinę jesteś bardzo wrażliwy na światło słoneczne. Dlatego nie ma w ogóle mowy o braniu tego leku i np. opalaniu się – mogą powstać trwałe przebarwienia skóry.

Tylko, kto jedzie opalać się w tereny malaryczne? Do ochrony przed słońcem wystarczy mocny krem przeciwsłoneczny (ja i tak mam zawsze ze sobą 50 pod ręką) i kapelusz albo czapka z daszkiem. Dwie rzeczy, które miałbyś na sobie nawet nie stosując Doxy-.

Druga niedogodność jest gorsza. Spożywanie alkoholu osłabia działanie leku. Tu mogę jednak wspomnieć, że Doksycyklinę jedli nasi żołnierze na zagranicznych misjach.  Jakbyście nie słyszeli – w większości nie należą do frontu abstynentów. Wszyscy jednak przeżyli i mieli się całkiem nieźle.

Dobra, teraz najlepsze. Doksycyklina kosztuje 10 złotych za opakowanie 10 tabletek i myślę, że właśnie z tego powodu nie odnosi komercyjnego sukcesu. Jakby dali cenę 100zł, to by ludzie się nią zajadali jak kawiorem, a tak każdy myśli – na zdrowiu lepiej nie oszczędzać.

Koszt tabletek na 2 tygodnie pobytu, dla jednej osoby: ok. 50zł.

Lariam

lariam-13045_1 — kopia

Trzecia opcja to Lariam. Historii o nim znajdziecie w Internecie, więcej niż obrazków z kotami. Zaczynają się od „trochę gorszego nastoju”, a kończą na depresji, koszmarach, wymiotach i halucynacjach. To drugie to bzdura kompletna, ani ja ani moi znajomi nie mieliśmy, żadnych efektów ubocznych stosowania Lariamu. Ani koszmary, ani nawet gorszy humor się nie pojawił.

Zresztą, cholera! Jak jesz leki na malarię, to znajdujesz się prawdopodobnie, w jednym z najpiękniejszych i/lub najciekawszych miejsc na świecie. Trochę gorszy nastrój? Serio?! ;)

Największą zaletą stosowania Lariamu jest to, że bierzesz do raz na tydzień i nie przejmujesz się nim przez kolejne 7 dni. Kuracja zaczyna się tydzień przed wejściem do strefy malarycznej, a kończy 4 tygodnie po jej opuszczeniu.

Lariam z tego co, wiem nie jest dostępny w Polsce (nie wiem jak w aptekach internetowych). Można go jednak kupić w Czechach przy pomocy recepty wystawionej przez Polskiego lekarza.

Należy pamiętać, że Lariam nie działa w Azji Południowo Wschodniej!

Koszt tabletek na 2 tygodnie pobytu, dla jednej osoby: ok. 100zł.

I jeszcze klika szybkich pytanek, które przyszły mi do głowy:

Czy każdy lek działa wszędzie?

Nie. Możesz sobie sprawdzić, który gdzie działa, tutaj: http://www.medycynatropikalna.pl/info/27/malaria_profilaktyka. Ta strona w ogóle jest bardzo fajna, bo możesz zobaczyć też, czy malaria w ogóle występuje w regionie, do którego się wybierasz.

A co z dłuższym wyjazdem?

No tu ci raczej nie pomogę, bo sam nie przyjmowałem leków przeciwmalarycznych przez dłuższy okres niż 2 tygodnie. Zdrowy rozsądek, nakazuje wybrać się do lekarza i z nim wszystko skonsultować. I tak tego nie unikniesz, bo musisz dostać receptę na leki.

A czy nie mogę się po prostu zaszczepić?

Nope. Szczepionki na malarię jeszcze nie wymyślili.

Czy lepiej kupić leki na miejscu niż w Polsce? Podobno są bardziej skuteczne.

Nie są bardziej skuteczne, a na miejscu łatwiej dostać podrobione leki lub nawet nie leki, a jakieś placebo. Preparaty na świcie niczym się nie różnią, a w Polsce masz pewność, że to ten właściwy.

Leki przeciwko malarii są szkodliwe dla zdrowia. Lepiej wcale ich nie brać.

Malaria natomiast zabija – 600tys. osób rocznie. Twoja głupota też.

Bądź na bieżąco – polub Volfiego na facebooku!

About these ads

5 thoughts on “Malaria – Praktyczne porady

  1. Stosowałes wszystkie trzy opcje? Ja na SE Asia dostałem receptę (płatna extra) na Malaron. Polecają go w uk. Jako droższa i lepsza opcja. Za opakowanie dałem ~£35 w najtańszej aptece + £10 za receptę. Koniec końców ich nie uzywalem więc dalej leżą w apteczce.

  2. Ja sam stosowałem tylko Lariam. Rozmawiałem ze znajomymi, którzy stosowali pozostałe leki i żadne z nich efektów ubocznych nie uświadczyło. Malarii też nie złapali.

  3. Volfee – generalnie zgadzam się z tobą co do brania leków antymalarycznych na terenach gdzie zagrożenie jest wysokie, ale w rejonach gdzie jest mniejsze wystarczają generalnie spraye z DEET, moskitiery i odpowiednia odzież. Zależy też ile mamy zamiar przebywać w rejonie malarycznym.
    Poza tym żaden środek nie jest niestety 100% skuteczny, ja brałam Lariam i i tak zachorowałam (Malawi). Też nie miałam żadnych efektów ubocznych na Lariam.
    Należy też pamiętać, że dzieci poniżej 5 lat źle tolerują środki antymalaryczne (a malarie jeszcze gorzej!) więc lepiej ni zabierać ich w podróż w rejony zagrożenia.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s